czwartek, 23 stycznia 2014

"Śmiałość zawiera w sobie geniusz, siłę i magię." J. W. Goethe


"Cokolwiek zamierzasz zrobić, o czymkolwiek marzysz, zacznij działać.

Śmiałość zawiera w sobie geniusz, siłę i magię."

Johann Wolfgang Goethe 

Obserwuję u siebie i u innych rzecz niebywale nielogiczną - nie przekładający się na nic potok słów, zdań, planów i marzeń... 

Można by rzec wręcz filozoficznie: "No i co z tego? Pogadać nie można? Pobiadolić, pomarzyć?". 

Ależ można, czy ja komu bronię?

Nie, absolutnie nie, ale ileż we mnie irytacji budzi to biadolenie, to już sprawa drugorzędna. 

Żeby nie było. Ja, Autorka również biadolę, marzę, narzekam i gu...zik robię. 

Tak bywa!

Ale czy to sens ma jakikolwiek? 

Tak rzucić się w wir marzenia lub jakiejkolwiek perspektywy pt.: 

"Gdybym miała / była... to bym miała / robiła..."? 

Ja w tym sensu widzę coraz mniej, chociaż przyznam szczerze, że lęk przy tym towarzyszy mi ogromny (wiem! nie widać!), a strach widzę za każdym razem, gdy spojrzę sobie głęboko w oczy. Gdy zamarzy mi się coś (tudzież Ktoś!) i zanurzę się w wir fantazji, to nagle jakby cichaczem, niespodziewanie słyszę takie nieśmiałe, ale jakby stanowcze ŁUP! "Siema, przecież boisz się tego. To nie ma sensu."... i tu przychodzi moment, aby uczcić chwilą ciszy pamięć wszystkich niespełnionych marzeń... ... ... ... ... ... ...

Już, starczy!

Tak, boję się jak każdy normalny, zdrowy na ciele i umyśle człowiek, ale staram się coraz częściej działać pomimo strachu i wątpliwości, pomimo tych wszystkich: "a co powiedzą inni? ludzie żyją tak i ty też powinnaś! przecież to bez sensu, teraz trzeba zrobić to i to!... and so on". Dlatego nic mnie tak nie irytuje, a nawet wkurza niebywale (projekcja jak nic!), jak słuchanie czyichś marzeń przykutych do domowego fotela najlepiej ustawionego przed odbiornikiem TV. 

Człowieku! Puchu marny, ogarnij się! 

Chcesz czegoś? Idź po to! 

Proste!

P.S. Dlatego w chwili kryzysu, gdy życie postanowiło sprawdzić moją wytrzymałość na ciosy (test zdałam na 4+), w środku ktoś we mnie wrzasnął: "muszę pojechać w góry!"... chociaż to bez sensu na 1,5 dnia, chociaż powinnam robić co innego, chociaż inne chociaże też by się znalazły. Jadę i mam to w nosie!!! 

Rozumiecie??

Mam nadzieję, że tak, bo jak nie, to wam nic nie przywiozę.

Z wyrazami szacunku

Ja czyli Odważna Mimo Strachu!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza