piątek, 24 kwietnia 2020

Możesz czyścić coś godzinami... a możesz to po prostu wyprać!

Postanowiłam kilka dni temu, że w końcu wyczyszczę kanapę z plam, plamek i innych, które narobiłam w ciągu ostatnich 2 lat wynajmowania mieszkania na Ursynowie.

I tak czyściłam na różne sposoby to dzień, dwa, a plamy z małych stawały się coraz większe. Znacie to? Chcesz dobrze, chcesz się plamki pozbyć, a ona rozpływa się i staje dwa razy większa.

"O losie, o Bogowie, czym ja mam to wyczyścić?"

I tak myślałam... i tak pytania zadawałam i nagle coś mnie tknęło, żeby podnieść materac do góry... a tam???

Zamek ujrzałam... taki wiecie jak w spodniach i po nitce do kłębka doszłam do wniosku, że mam do czynienia z materiałowym pokrowcem i wystarczy go zdjąć, wsadzić do pralki i albo będę musiała odkupować całe łóżko albo "Uratowani - Booocian!".

www.pixabay.com
Na szczęście pranie zadziałało i moim oczom ukazał się całkiem nieźle wyglądający pokrowiec, na pewno dużo lepiej niż z tymi plamami-gigantami.

Uratowana... a potem przyszedł czas na refleksję i na kolejne pytanie:

Gdzie jeszcze czyszczę, grzebię i pocę się przy tym okrutnie, 
a wystarczyłoby zdjąć pokrowiec i go po prostu uprać?

Gdzie jeszcze utrudniam sobie wywabianie plam, 
zamiast użyć do tego narzędzi, które dają łatwość, lekkość 
i nie wymagają pracy dłuższej niż 5 minut?

I tak od pokrowca doszłam do wniosku, że życie to jednak ma być proste, lekkie i przyjemne, a jeśli mam w nim wciąż pod górkę, widocznie coś w tym niezwykle kocham, skoro to wybieram.

Możesz czyścić coś godzinami... a możesz to po prostu wyprać!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza