niedziela, 25 maja 2014

"Na tapczanie siedział leń..."

Na tapczanie siedział leń

Nic nie zrobił cały dzień

Na kanapie snuł marzenia, takie piękne, do spełnienia

A że leniem był okrutnym, marzył dalej, leżał dalej i nie kiwnął nawet palcem

I można by oczekiwać w wierszu tym morału, rymu, ale że leń ten moim własnym jest, nie chce mi się szukać odpowiednich słów do tekstu pasujących i mądrych zarazem...

... bo odkryłam w sobie Lenia.

Jeszcze nie wiem, co z nim zrobię.

Ale niestety wiem jedno, że większość tekstów w stylu: "nie mam czasu, zmęczona jestem, nie dam rady" są niezwykle sprytną manipulacją mojej własnej leniwej głowy - nota bene nawet umieszczenie tego posta skończyło się nie jedną przegraną walką z Leniem. 

I co? 

I dupa. 

Wstyd mi przed samą sobą.

Na szczęście głośny tekst "weź się wreszcie do roboty!!!" działa... na krótko, ale działa!



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza